Dlaczego kobiety potrzebują innych kobiet?

Dlaczego kobiety potrzebują innych kobiet?

Kobiety potrzebują bliskości. To nie jest sentymentalne stwierdzenie – to fakt, który potwierdzają zarówno badania psychologiczne, jak i codzienne doświadczenie. Przez ostatnie dekady wiele się zmieniło w życiu kobiet: pracują, prowadzą własne firmy, wychowują dzieci, realizują ambicje zawodowe i osobiste. Działają szybciej, sprawniej i odważniej niż kiedykolwiek wcześniej. Ale właśnie w tej dynamice – często pełnej presji i samotności – coraz częściej szukają czegoś, co ich matki i babki miały naturalnie: innych kobiet obok siebie. Tworzenie sieci wsparcia nie jest modą. To powrót do czegoś bardzo ludzkiego i naturalnego, co towarzyszyło kobietom od setek lat.

Skąd potrzeba, aby budować kobiecą solidarność?

Kobiety potrzebują wsparcia – i nie ma w tym nic złego. Wręcz przeciwnie: szukanie kontaktu z innymi kobietami to wyraz dojrzałości emocjonalnej i znajomości własnych potrzeb. Przez lata kultura indywidualizmu przekonywała nas, że „silna kobieta” radzi sobie sama. Że proszenie o pomoc to oznaka porażki. Że wystarczy być wystarczająco zdeterminowaną, by wszystko szło po jej myśli. Efekt? Pokolenie kobiet doskonałych na zewnątrz i wyczerpanych w środku. Dziś coraz więcej z nich przełamuje ten schemat. Kobiety budują relacje nie z konieczności, ale ze świadomego wyboru. Poszukują kobiet, które rozumieją ich świat od wewnątrz – bo same przez niego przeszły. Wzajemne wsparcie ma tutaj szczególną wartość: rodzi się z podobieństwa doświadczeń, z empatii, która nie wymaga długich tłumaczeń. Wsparcie kobiet stanowi ogromną wartość we współczesnym świecie pełnym wyzwań, norm narzuconych przez społeczeństwo i wymagań, które panie stawiają same sobie. W takich warunkach osoba, która przeżywa to samo potrafi zrozumieć najlepiej, ale też pomóc zdystansować się od problemów, a nawet przedstawić niewygodne fakty w życzliwy sposób.

Kobiece społeczności: czego nauczyły nas babki i matki?

Jeszcze pokolenie czy dwa wstecz kobiece życie toczyło się w naturalnych grupach. Sąsiadki, kuzynki, koleżanki z parafii czy z podwórka – kobiety wychowywały się w otoczeniu innych kobiet, uczyły się od siebie nawzajem i wspierały w trudnych chwilach bez zadawania zbędnych pytań. To była nieformalna, ale bardzo realna sieć kontaktów – zbudowana na zaufaniu, bliskości i wspólnocie losu. Dziś wracamy do tej tradycji, choć w nowej odsłonie. Grupy wsparcia, spotkania networkingowe, platformy online, kobiece drużyny wsparcia – to współczesny odpowiednik tamtych więzi. Siły kobiet nie trzeba wymyślać od nowa. Trzeba ją tylko przypomnieć i zorganizować na miarę dzisiejszych czasów. Kobiety tworzą przestrzenie, w których mogą mówić wprost, bez owijania w bawełnę, w których wzmacniania jest pozycja kobiet. Gdzie można być zmęczoną, niepewną, ambitną i zagubioną jednocześnie – i nadal być akceptowaną. 

Macierzyństwo: kiedy kobiece wsparcie staje się niezbędne

Szczególnie ważnym momentem w życiu, gdy kobiece sieci wsparcia nabierają wyjątkowego znaczenia, jest macierzyństwo. Narodziny dziecka to jeden z najbardziej transformujących, i najtrudniejszych, momentów w życiu. Zmienia się wszystko: ciało, tożsamość, relacje, rytm dnia i nocy. I nierzadko kobieta staje wobec tego doświadczenia bez przygotowania, z poczuciem, że powinna wiedzieć, jak sobie poradzić. Tymczasem wsparcie pozwala kobietom przejść przez ten czas z większą łatwością, nie dlatego, że ktoś rozwiązuje za nie problemy, ale dlatego, że ktoś mówi: „Ja też przez to przechodziłam. Wiem, jak to boli. I wiem, że przejdzie.” Doświadczone kobiety wspierają te, które dopiero wchodzą w nową rolę. To jest mentoring w najgłębszym, najbardziej ludzkim sensie tego słowa. Kobiety, które mają obok siebie inne kobiety w czasie połogu, depresji poporodowej, pierwszych miesiącach niemowlęctwa- radzą sobie lepiej. Mają więcej zasobów, szybciej odbudowują pewność siebie, rzadziej popadają w chroniczne wyczerpanie.

Wsparcie emocjonalne: tego nie da Ci żaden algorytm

W dobie mediów społecznościowych łatwo wpaść w pułapkę iluzji bliskości. Polubienia, komentarze, obserwowanie cudzych historii – to wszystko daje złudzenie kontaktu, ale nie zastępuje prawdziwego wsparcia emocjonalnego. Kobiety, które mają wokół siebie realne sieci wsparcia – nie wirtualne, ale żywe – są zdrowsze psychicznie, bardziej odporne na stres i lepiej sobie radzą z kryzysami. Wsparcie emocjonalne to nie tylko rozmowa o problemach. To obecność. To ktoś, kto odbierze telefon o 22, kto powie szczerze, co myśli, kto nie oceni, gdy zaczniesz płakać w kawiarni. Kobiece drużyny wsparcia, formalne i nieformalne, dają to, czego nie da żadne narzędzie cyfrowe: poczucie, że nie jesteś sama. Udział kobiet w grupach wsparcia: terapeutycznych, warsztatowych, samopomocowych czy networkingowych przekłada się na realną zmianę w ich życiu. Wzrasta ich pewność siebie. Łatwiej im podejmować decyzje. Szybciej wychodzą z kryzysów. Kobiety budują siebie nawzajem- i to jest jedno z najpotężniejszych narzędzi rozwoju kobiet, jakie istnieje.

Jak zacząć budować swoją sieć?

Kobieca solidarność nie rodzi się sama z siebie. Wymaga odwagi, by się odezwać, by powiedzieć „potrzebuję pomocy”, by zaprosić kogoś na kawę bez specjalnego powodu. Kobiety wobec siebie bywają czasem surowsze niż mężczyźni wobec siebie – historia rywalizacji, zazdrości, porównywania się jest długa i bolesna. Ale jest też inna historia: ta o kobietach, które sobie pomagają. I tę historię warto pisać dalej. Rozwój kobiet- osobisty, zawodowy, duchowy- zawsze dokonuje się w relacji. Biznesy kobiet rosną szybciej, gdy mają mentorki i wzajemne wsparcie. Matki lepiej radzą sobie z codziennością, gdy mają obok siebie inne matki. Rola kobiet w każdej wspólnocie jest tym silniejsza, im bardziej kobiety są ze sobą połączone. Jeśli czujesz, że brakuje Ci tej przestrzeni – zacznij ją tworzyć. Dołącz do grupy, zaproś kogoś na rozmowę, poszukaj wspólnoty, która rezonuje z Twoimi wartościami. Tworzenie sieci wsparcia nie wymaga spektakularnych gestów. Kobiety budują sieci wsparcia dzięki regularności, szczerości i gotowości, by dawać tyle, ile biorą.

Bibliografia:

  1. de Barbaro, N. (2023). Przędza. W poszukiwaniu wewnętrznej wolności. Wydawnictwo Agora.

Add Your Comment

Oddzwonimy do Ciebie